poniedziałek, 10 lutego 2014

Być cienko&rzadkowłosą włosomaniaczką - i jak tu się nie załamać?

Moi Kochani!
Przyznam szczerze, że do samego końca się wahałam, czy dodać tę notkę, czy nie.
Bo trochę labidzenia i marudzenia tu będzie. Na pewno ktoś po przeczytaniu skwituje i napisze mi w komentarzu: "Ale z Ciebie zazdrośnica!". Trudno, przyjmę to jakoś na klatę - dajesz!

Cieniutkie i rzadziutkie włoski. Od zawsze leciutkie, takie pióreczka. Związujesz kucyk - prześwity widać. Uwierzcie mi, to nie jest fajne - zwłaszcza będąc dziewczyną.
Bo włosy są ozdobą kobiety. Szczególnie długie, zdrowe i gęste. A ja takich nigdy nie miałam! Nigdy nie miałam nawet długich - najdłuższe miałam takie:


Przez całe życie rodzina mi tłukła do głowy, że z takimi lichymi włosami najdłuższe mogę mieć tylko do ramion; że dłuższe w moim przypadku nie powinny istnieć! Cienkie i rzadkie włosy - no normalnie klątwa jakaś...
A tu dzięki Bogu pojawiło się zjawisko włosomaniactwa - rzeczywiste dbanie o włosów, czytanie składów kosmetyków, maski, odżywki, oleje, wcierki, serum na końce, itd. - wszystko po to, abyśmy mogły na naszych głowach "wyhodować" jak najładniejsze i najzdrowsze włosy. Pojawiła się dla mnie iskierka nadziei: Tak, ja też mogę zapuścić włosy!
Ale powiem Wam, że nie jest łatwo. Są takie momenty, że człowiek stwierdza: "A na cholerę mi te wszystkie kosmetyki" i przestaje wierzyć w to, że może mieć kiedykolwiek dłuższe i ładne włosy. Najłatwiej jest się załamać, kiedy porównuje się swoje włosy do innych, a nie daj Boże do włosów gęstych i grubych od zawsze. I tu już wewnętrzny krytyk mówi: Z genami nie wygrasz. 
Przykładem takiego demotywatora są... Ostatnie, opublikowane na blogu Anwen, Moje Włosowe Historie. O ile dawniej uwielbiałam tę serię, tak od jakiegoś czasu za każdym razem pluję sobie w brodę, że przeczytałam kolejną MWH, bo się załamuję :( Ja już nie zliczę, który raz z rzędu czytam o naturalnie gęstych włosach, które były tylko zaniedbane (spalone prostownicą, wycieniowane, farbowane etc.), a po kilku miesiącach pielęgnacji mają przepiękne włosy, jak marzenie! Czyżby dla nas, cienko i rzadkowłosych, nie było żadnej nadziei? Czyżby żadnej z nas się nie udało zapuścić ładnych, zdrowych włosów, że nie uświadczymy takich MWH?
A właśnie, ile nas jest? Dużo, czy mało? Mam wrażenie, że jest nas sporo, ale mało która prowadzi bloga - nie wiem, czy to kwestia tego, że się nie chce, uważają może, że to bez sensu, albo boją się pokazać zdj swoich włosów, by ktoś nie skrytykował: "Ojej, ale masz cieniutkie włoski :( "?
Poniekąd nie dziwię się tym dziewczynom, bo ja też nie od początku swojego włosomaniactwa prowadzę bloga, przełamałam się dopiero po 6 miesiącach. Ale powiem Wam, że to wielka szkoda! Bo uważam, że powinnyśmy się wspierać, doradzać sobie i motywować się do dalszej walki o nasze włosy, by stawały się coraz piękniejsze! Żeby się nie załamać. By widzieć u siebie efekty naszego włosomaniactwa i utwierdzać się w przekonaniu, że to ma sens.
Dlatego z Martusią tworzymy Listę Blogów Cienkowłosych Włosomaniaczek - jest to lista linków do blogów dziewczyn, które mają naturalnie cienkie, rzadkie włosy, a w kucyku max 7-7,5cm, nie więcej. Jest ona po to, byśmy mogły się odnaleźć, obserwować nasze blogi, wspierać i czytać o naszych sposobach pielęgnacji włosów cienkich i rzadkich :)

Dziewczyny, wspierajmy się! I uwierzmy w to, że nasze włosy też mogą być ładne, zadbane i niekoniecznie krótkie ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Ag90

158 komentarzy:

  1. Powiem Ci Aga,że na samym początku włosomaniactwa praktycznego niewiele brakowało mi żeby na waszą listę się załapać zaczynałam z 8-8,5 cm w kucyku,ale licoznym dosyć luźno(a co trzeba się dowartościować) gdybym ścisnęła może te 7 by było.Teraz mam 11cm,bez pogrubiającej henny poprostu z samego zagęszczenia i wierzę w to,że Tobie też się uda! Naprawde siedząc przy Tobie nie widziałam,żebyś miała bardzo rzadkie włosy,przy okazji z oczu tak "dobrze Ci patrzy",że człowiek nie ma czasu skupiać się na liczeniu ile możesz mieć w kucyku ;) Faktycznie mało blogów tego typu widzę,tymbardziej chętnie tu wpadam lubię widzieć prawdziwe postępy ludzi,nie tylko drobne kosmetyczne zmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Kochana rozpuściłam włosy - przy związanych niestety widać moje "przecinki" ;)
      Mam nadzieję, że się uda choć trochę zagęścić swoje włosięta, choć czasem się zastanawiam, czy to nie jest złudna nadzieja.. :P

      Usuń
    2. Jak trafisz na ziółka,które Ci służą we wcierkach to napewno chociaż troszkę Ci się uda :) Powinnaś zobaczyć farbowanie mojej mamy henną,więcej maluje skóry głowy niż włosów właśnie przez ich rzadkość,ale akurat u niej tak załatwiło ją rozjaśnianie mimo tego wcześniej też były rzadkie.Jestem z Tobą i zawsze trzymam kciuki :)

      Usuń
    3. Dzięki! :* Wiele to dla mnie znaczy :)

      Usuń
  2. znam Twój ból. Moje mają ok 6cm w kucyku, są cieńkie, proste i zawsze bez objętości. Często mi się strąkują i rzadko mają dobry dzień. Poza blaskiem kilka miesięcy pielęgnacji nie wpłynęło na nie jakoś szczególnie. Marzę o grzywie, jaką ma wiele dziewczyn. Patrzę na nie z zazdrością. Cały czas walczę o nie, chciałabym żeby trochę się zagęściły. Nie chcę mieć bardzo długich włosów, wystarczy że będą ładne. Trzymam za Ciebie kciuki i zaglądam regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też mają 6cm w kucyku, także jedziemy na tym samym wózku. Półtora roku jestem włosomaniaczką, a po tym czasie oprócz blasku, włosy są bardziej nawilżone i śliskie, niż wcześniej. Nie wiem, czy mi coś faktycznie przybyło w kucyku, ale jeszcze rok temu jak mierzyłam włosy, miałam 5,5-6cm, a teraz definitywnie 6cm (zmierzone przez męża) - w każdym razie widzę, że po wcierkach rosną BH :) Moim marzeniem jest mieć włosy zdrowe do łopatek - zobaczymy, czy się uda.
      Też trzymam za Ciebie kciuki! :*

      Usuń
    2. moje też są bardzo śliskie, żadne upięcia się nie trzymają. ostatnio trudno mi im dogodzić i są bez życia, bardziej obciążone (chociaż odżywiam przed myciem). może przydałoby się małe cięcie, ale czekam na wiosnę. Końcówki i tak nie lubią zimy, więc poczekam. Mam trochę dłuższe niż Ty i szkoda mi cm. Zapuszczam mniej więcej do zapięcia stanika. Aktualnie wcieram joannę rzepę i fajnie się sprawdza, babyhair rosną jak szalone.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. No bo panuje jakieś takie paskudne przekonanie, że żeby mieć dłuższe włosy to trzeba mieć grube i gęste- a cienkie najlepiej jeszcze wycieniować "żeby im objętości dodać" i w efekcie ma się trzy włoski na krzyż.
    Wierzę że nam się uda i zagęścić i zapuścić włosiska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, skąd ja to znam! "Żeby dodać objętości", a potem ma się takie liche pióreczka - masakra!
      Też mam taką nadzieję, że się nam uda! :)

      Usuń
  4. Hej ! To pierwszy i chyba jedyny blog o włosach, tak jak sama piszesz, Z NATURY cienkich i rzadkich. Sama od jakiegoś czasu walcze o długie, zadbane włosy i nigdy nie znalazłam swojej tzw. włosowej siostry :D Ty jesteś pierwszą ;-). Na pewno będę tutaj często zaglądać i motywować się, bo Twoje włosy wyglądają ślicznie *_* aż Ci zazdroszczę tej błyszczącej tafli chlip chlip T_T hihi ;-) Powodzenia ! xx
    ps. sprawiłaś, że ponownie zaczęłam zastanawiać się nad założeniem własnego bloga ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załóż, załóż! Fajnie by było mieć w blogosferze swoją włosową siostrę :))

      Usuń
    2. A mam jeszcze takie małe pytanko czy też masz/miałaś problem z włosami z przodu twarzy - cieńkie, dużo rzadsze niż z te z tyłu i bardzo delikatne ?

      Usuń
    3. Tak, a dokładnie włosy znajdujące się z przodu, po bokach - okolice skroni i zakoli - są widocznie jaśniejsze i delikatniejsze. Ponadto te pasma włosów najszybciej schną, niemalże w ekspresowym tempie

      Usuń
    4. O_O dokładnie ! Po osuszeniu ręcznikiem wszystkie włosy mam mokre a te z przody momentalnie suche i czasami lekko kręcone, choć cała reszta jest prosta. Z ich powodu zrobiłam sobie kiedyś grzywkę, bo stwierdziłam, że krótsze będą lepiej wyglądać, "odżyją". Niestety decyzji tej żałuje do dziś T_T Nawet nie wiesz jak się cieszę, że trafiłam na Twój blog ;> Zdjęcia Twoich włosów dają nadzieje, że i moje mogą z czasem tak wyglądać C:

      Usuń
    5. Mam niestety złą wiadomość: odkąd moja pamięć sięga, te pasma zawsze były takie liche i bardzo w to wątpię, by kiedykolwiek się to zmieniło :( a grzywka wcale nie ratuje..
      Jasne, że mogą! :) Tylko o nie dbaj, a z czasem zobaczysz efekty :*

      Usuń
    6. U mnie też jest to samo - bardzo cienkie i rzadkie włosy przy czole i zakolach. Potwierdzam to, co Ag90 napisała powyżej. Ja też odkąd pamiętam te włosy przy twarzy miałam bardzo ceniutkie, i jeszcze delikatniejsze niż te z tyłu głowy (widać to na wielu, wielu fotografiach z dzieciństwa).

      Ja mogę powiedzieć coś, co zauważyłam, bo miałam kiedyś dłuższe włosy. Im (te przy twarzy) są dłuższe, tym są cięższe i lepiej się układają. Zbyt krótkie powodują efekt "latających piórek". Jednak był moment, że miałam te z przodu naprawdę długie (za biust) i wtedy zaczynały wyglądać nieestetycznie - były ulizane i bez życia.

      Usuń
    7. Hej, mam włosy dokładnie przez was opisane- nigdy z przodu nie urosły dłuższe niż do ramion, zawsze cieniutkie, jasne i fruwające- tylko te z przodu sie kręcą, reszta prosta. Objętość z 6cm zwiększyła mi sie po 1,5 roku włosomaniactwa do 7cm, ale to max co z nich wyciagnę, może jeszcze z 0,5cm sie uda ;p
      I tez całe życie słyszę, że mam cienkie, fryzjerki mówią "ojojoj jakie włoski delikatne jak u dziecka" i tez uważałam, ze nie ma sensu ich zapuszczać, ale zmieniłam zdanie; mam koleżankę, którą ma połowę tego co ja na głowie, cieniusie, przylizane, a ma długość do pasa. I jeszcze je rozjasnia o jakies 4 tony. Powiem wam, ze jak na nia patrze to widzę, że jeśli włosy są zadbane i śliczne na calej długości, nie jakieś przesuszone, to wcale a wcale ta cienkość nie przeszkadza, dodaja dziewczęcego uroku i delikatnosci; nie każdy musi być wampem z grzywą jak lew. Więc nie ma co słuchac tych co mają grubą gęstwinę loków i nam wmawiają, że długość nie dla nas. Trzymam kciuki za cienkie-zapuszczające i pozdrawiam, Anita

      Usuń
    8. Przespałam się z tematem i w końcu odważyłam na założenie własnego bloga, dzięki Tobie ;* zapraszam Cię i inne włosomaniaczki do zaglądania darkangelhair.blogspot.com ;> xx

      Usuń
  5. też mam ten problem, włosy cienkie choć ponoć ich sporo jest (ale co z tego, rozpuszczone rzadko wyglądają dobrze, przyklejone strąki, bez objętości). Non stop stosuję wcierki i wychodzi na to, że włosy się zagęściły, jest więcej w obwodzie ale jakoś tego nie widzę. W krótkich włosach z kolei nie wyglądam dobrze, aj tam. Mam w planach założyć bloga, być może dołączę się do waszej listy :). Wisienka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A robisz miesięczne aktualizacje swoim włosom? Pytam, bo swoje włosy na co dzień widzimy, więc możemy nie dostrzegać zmian, jakie zachodzą na naszych włosach ;)
      Jak założysz bloga, to koniecznie daj znać! :)

      Usuń
    2. Koniecznie załóż bloga :* Chociażby po to, aby wstawiać tam zdjęcia włosów i ich postępy, które niewątpliwie będą przy systematycznej pielęgnacji :) :*

      Usuń
  6. 6 cm w kucyku to dla mnie marzenie. Pewnie mam max ze 4 cm. Nawet nie wiem bo ciągle tylko ścinałam na tego okropnego boba ;-(. Ja chcę zapuścić tylko do tej długości co Ty masz na zdjęciu i mi wystarczy :-)
    Aga no i co z tego, że masz cienkie włosy. Są zadbane i piękne. Fajnie, że prowadzisz bloga, ja się pomału przełamuje do założenia swojego :-) Też się pochwalę swoimi cienkimi włosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, też zapuszczałam włosy z boba :( I poszło dużo cm, żeby włosy wyrównać, więc znam ten ból...
      I namawiam Cię, żebyś zmierzyła swoje włosy, bo możesz być miło zaskoczona :P Też byłam pewna, że mam w kucyku 4-5cm, a te 6cm mnie naprawdę zdziwiło :D Poza tym dobrze wiedzieć, na czym się stoi ;)
      Dzięki :* Staram się dogodzić swoim włosom, jak tylko mogę :) Odezwij się proszę, jak już będziesz swojego prowadzić bloga :*

      Usuń
    2. Aga nie mogę jeszcze zmierzyć bo miałam tył dość mocno wycieniowany, żeby włosy "nabrały objętości" haha. Mam nadzieję, że się pozytywnie zdziwię grubością kucyka.
      Masz śliczne włosy, codziennie zaglądam na Twojego bloga bo mnie bardzo motywuje do zapuszczania swoich włosów :-*
      Ja mam duży problem z samymi końcówkami. Latem nie zabezpieczyłam włosów i słońce mi je przesuszyło. Nie mogę sobie z tym poradzić. Nic nie pomaga, tracę nadzieję i chyba zostaje podcinanie :-(

      Usuń
    3. Jakbym czytała o sobie! Tak, słoneczko potrafi bardzo zaszkodzić włosom i niestety tylko nożyczki są w stanie pomóc :( Na przyszłość zastosuj olejek z malin - jest naprawdę świetny na końcówki, bo nie dość, że jest lekki, wydajny, to i jeszcze ochrania przed promieniowaniem UV :)
      Dasz radę! Zapuszczaj, powoli wyrównuj długość włosów, dbaj o nie i zobaczysz, że pielęgnacja zaprocentuje :) Tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość i się nie załamywać! :P

      Usuń
    4. Stosuję olejek z malin i bardzo go lubię, niestety po nałożeniu włosy mi strączkują, tracą objętość i wyglądają na jeszcze cieńsze. W tym roku jednak muszę zastosować coś lżejszego do zabezpieczenia, raczej szukam jakiejś mgiełki bez alkoholu.
      Ja jeszcze walczę o te końcówki. Tak właściwie to ja nigdy nie katowałam włosów, nigdy nie prostowałam prostownicą, chemicznie farbowałam kilka razy w życiu, olejowałam włosy i stosowałam siemię lniane w czasach, kiedy jeszcze nie było bloga anwen. Olejek rycynowy stosowałam już w podstawówce ;-). Ogólnie są błyszczące i zadbane tylko to słońce je wykończyło.

      Usuń
    5. Saskya a próbowałaś do zabezpieczenia mieszać olejek z serum silikonowych (jedwabiem czy jak to tam nazywają na butelkach) ? U mnie sam olej na końcówkach również robi katastrofę, strączkują się i są oklapłe. Kiedy nie muszę stosuję samo serum, ale mieszanka serum+olejek również daje rade, jednak trzeba uważać bo łatwo przesadzić i znów jest to samo co po samym oleju.
      Może to się u Ciebie sprawdzi?

      Usuń
    6. Nie stosowałam, ale dzięki za info poczytam o tym. Jeśli to nie kłopot, czy możesz wstawić linka do takiego serum bo nie wiem co byłoby dobre, a chętnie skorzystam z Twojej propozycji.

      Usuń
    7. http://www.marionkosmetyki.pl/pictures/products/naturasilk_nowa1.jpg
      Ja osobiście stosuje to, zwyczajnie jest to jedyny taki produkt który mogłam bez trudu znaleźć w drogerii niedaleko domu. Produkt bardzo wydajny. Właściwie do zabezpieczania nadaje się każdy silikonowy produkt, byleby w składzie nie miał alkoholu :)

      Usuń
    8. Dziękuję, widziałam go w drogerii. Muszę wypróbować skoro go polecasz, może u mnie też się sprawdzi. Mimo wszystko chcę jeszcze kupić jakąś mgiełkę na całe włosy, żeby zabezpieczać je od słońca, a wiosna coraz bliżej więc szukam bardzo intensywnie :-)

      Usuń
    9. Trzeba tylko nauczyć się stosować, my cienkowłose szczególnie bo łatwo zrobić sobie krzywdę zbyt dużą ilością specyfiku.
      Powodzenia!
      I daj znać gdy znajdziesz dobrą mgiełkę! Może i ja się skuszę :)

      Usuń
    10. Myślę jeszcze o zrobieniu mgiełki z odżywki (e-naturalne.pl) i dodaniu do niej kilku kropel oleju z pestek malin. Jutro zamówię, postosuję i dam znać co z tego wyszło :-)

      Usuń
    11. Dziewczyny, ja również uwielbiam olej z nasion malin :) A na moich włosach niestety Natura Silk się nie sprawdził. Mam włosy średnioporowate, a końcówki i grzywka wysokoporowate. Marion Termooochrona bardzo obciąża włosy, nawet malutka ilość. Bioelixire Argan Oil jest jak na razie idealny, bardzo dobrze wygładza włosy, chroni i nie obciąża ich. Jest mega wydajny :)

      Usuń
    12. Za tą cenę to chętnie sprawdzę oba, dzięki.

      Usuń
    13. No jasne :) Czasami w Super-Pharm i Hebe jest duża promocja na Bioelixire. Raz w Hebe był nawet za 4 zł :)

      Ja mojego używam już od ponad 4 miesięcy i zużylam może 1/4 buteleczki, więc warto. Zresztą wszystkie sera są bardzo wydajne :)

      Usuń
    14. Że się jeszcze wtrącę: jedwab CHI, podobnie jak u Martusi Marion, obciążał mi włosy, natomiast serum Organix - Nourishing Coconut Milk jest dla mnie strzałem w 10 i też jest meega wydajne :D

      Usuń
    15. :-) dzięki dziewczyny. Będę próbować, aż znajdę ideał. Aga gdzie znajdę ten Organix?

      Usuń
    16. Saskya, jest w drogerii Hebe :)

      Usuń
    17. Organix - Nourishing Coconut Milk - olej kokosowy i proteiny w jednym? Dziewczyny wrażliwe na typowe objawy wysokiej porowatości powinny się trzymać od tego z daleka :D Zwłaszcza że końcówki u większości mają większą tendencję do niezadowolenia.
      Ale żeby nie było że zniechęcam, zawsze warto spróbować!
      Jak mi się mój jedwab skończy to wypróbuje coś z tej listy, skusiłyście mnie :)

      Usuń
    18. Spokojnie, wszystkie dobrocie są w śladowych ilościach, w tym białko kurze i olejek kokosowy, bo się znajdują po Parfum ;) Na 1. miejscu jest przede wszystkim silikon lotny, a po nim substancja o działaniu nawilżającym i konserwującym, która pochłania lepkość olei :P Skład:
      http://amore-cosmetici.blogspot.com/2013/04/recenzja-organix-nourishing-coconut.html
      PS. Nie widziałam jeszcze w blogosferze żadnej negatywnej recenzji tego serum ;)

      Usuń
  7. Na początku napiszę, że sama jestem posiadaczką włosów rzadkich, ale grubych, mam 8 cm w kucyku i włosy które się mocno falują/lekko kręcą. Wiem, że dzięki temu jest ich wizualnie bardzo dużo, ale co z tego skoro ja wiem jak jest w rzeczywistości + dochodzi swiadomośc tego jak wygląda mój przedziałek. Raz kiedyś nawet usłyszałam od kogoś po zrobieniu warkocza, że co się stało bo one takie marne....
    A teraz z innej beczki. Wiem, że Cię to pewnie nie pocieszy, ale spróbuję opisac jak to jest z tej drugiej strony barykady. Czesałam kiedyś wspólokatorkę. Dziewczyna która mając wygolony bok (jakąś 1/4 powierzchni włosów, dużo bo trwa to kilka lat i za każdym razem goli sobie przez przypadek trochę więcej) i włosy odrastające nad karkiem z okazji obciętego pojedynczego dreda, ma resztę czupryny grubszą niż ostatnia bohaterka MWH u Anwen. I ona tych wlosów nienawidzi. Cały czas chodzi w niedbałym koku na czubku głowy, bo: jest jej za gorącą, nie może rozpuścic bo nie potrafi ich rozczesac, po myciu to już ponąc w ogóle koszmar, nie może użyc zwykłych wsówek bo i tak wypadają itp itd. Ja czesałam ją raz. Ręce mi odpadały, jak zrobiłam kłosa z włosów długości 50 cm. Nie potrafiłam tego sprawnie ogarniac dwiema rękami. Dlatego trzeba pamiętac, że włosy nie tylko bywają za cienkie i za rzadkie. Bywaja też za grube.
    Sama marzę o zagęszczeniu własnej czupryny, ale więcej niż 10 cm w kucyku bym nie chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, każdy kij ma dwa końce, ale z dwojga złego, chyba bym wolała mieć za gęste i zbyt grube włosy ;) Czytając o Twojej współlokatorce miałam przed oczami swoją znajomą z podobnymi włosami i pamiętam jej użalanie się, że jej z tymi włosami za gorąco, a w zimie nie nosiła czapki, bo jej włosy wystarczająco grzały :) Ona zazdrościła mi włosów (o ironio :D), że są "takie lekkie i nieuciążliwe", a ja jej ;P Dziś ma krótkie, mocno wycieniowane i zafarbowane włosy i z tego, co wiem, jest z tej fryzury zadowolona :)

      Usuń
  8. Jej, tak bardzo się cieszę, że razem z Martusią mnie znalazłyście!
    Opisujesz kropka w kropkę moje włosy, nawet w jednym z komentarzy wszystko sie zgadzało, włosy z przodu są bardziej liche, schną w ekspresowym tempie.
    Ja jak związuję włosy również widać prześwity, kolega mnie ostatnio pytał czy zaczynam łysieć bo "w jednym miejscu to już prawie włosów nie ma!" masaakra :(
    Mam nadzieję, że dzięki wam poznam jeszcze wiele dziewczyn o włosach z natury cienkich :)
    I trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, jaki miły ten kolega! Oberwałby na pewno ode mnie za taki tekst :P
      Też trzymam za Ciebie! :)

      Usuń
  9. Bardzo budujący post :* też jestem posiadaczką cienkich i rzadkich włosów. Prześwity na długości, świadomość, że nigdy nie będę mieć gęstych włosów do pasa jak Anwen, czy bohaterki MWH. Ale o włosy staram się dbać, mimo, że nieraz płatają mi figle i już się nawet troszkę pogodziłam z tym, że nie będą dłużśze niż do łopatek. W przypadku takich włosów jak nasze chyba najbardziej liczy się jakość, czyli jak najdrowsze włosy niż długość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację - zgadzam się z Tobą w 100%, że najbardziej liczy się jakość; dlatego przy zapuszczaniu planuję podcinać końce tak często, jak będzie to tylko konieczne

      Usuń
  10. Zrobiło mi się bardzo, ale to bardzo smutno jak przeczytałam ten post... :( Doskonale Cię rozumiem...

    Co do Anwen i jej włosowych historii, to musi zaistnieć tam większa różnorodność, a cienkowłose powinny zacząć się ujawniać.

    Nie możemy negować Dziewczyn, które zostały obdarzone z natury "lwią grzywą", a tak samo jak my dbają o włosy, też im się należy szacunek...

    Ja wiem jedno: porównywanie naszego typu i rodzaju włosów do dziewczyn mających grube i gęste włosy, prowadzi tylko do smutku i zdołowania. Musimy porównywać nasze włosy do nich samych, jak zmieniają się na przestrzeni czasu, bo to jest coś, co może zbudować w Nas pozytywne emocje :) :*



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Martusiu, ja nie neguję tych dziewczyn! Tylko chodzi mi dokładnie o to, co sama napisałaś: że u Anwen powinna być większa różnorodność i pojawiać się MWH cienkowłosych , bo - i znów jak sama napisałaś - od tego cienkowłose mogą złapać doła...

      Usuń
  11. 6cm w kucyku:P i zgadzam się z tym, że takie tylko zanidbane MWH dołują. A nie prowadzę bloga cienkowłosej z buntu, że powstaje coraz wiecej blogów i mnie tylko denerwuje, że coraz wiecej osob trąbi o olejach, wcierkach i innych sposobach, na podstawie blogów są już artykuły w gazetach i im więcej blogów, tym do większej ilości osób dotrą takie informacje.
    I denerwuje mnie to, że ja, zawsze cienkowłosa byłam wyśmiewana przez inne dziewczyny z genetycznie pieknymi wlosami, a jeśli jest więcej blogów, to takie informacje szybciej się rozchodzą, więc zawsze będę na tej straconej pozycji, ponieważ jeśli i one zadbają o swoje włosy tak jak ja usiłuję zadbać o swoje, to zawsze będą miały piękniejsze włosy i już do konca zycia bede sluchac jakie to ja mam cieniutkie chucherkowe wlosy (ps od czesci rodziny tez tak słysze i tak, w dziecinstwie tez mialam na krociutko scinane wlosy "zeby sie wzmocnily").
    Tez mi moze ktos pojechac, ze jestem samolubna i tak dalej, ale trudno:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twojego buntu wyniknie tylko tyle: będziesz żyła sfrustrowana swoimi włosami i nienawidziła wszystkich dziewczyn, które mają je ładniejsze od Twoich.

      Jeśli ktoś wyśmiewa drugą osobę z powodu cienkich włosów, to opinia takiej osoby dla mnie osobiście nie byłaby ważna. Kto normalny śmieje się z kogoś z takiego pwodu? Chyba tylko osoba, która sama ma niskie poczucie własnej wartości i chce sobie dodać trochę punktów, bazując na szkodzie innych.

      Te Dziewczyny, które to robiły, taką postawę będą prezentowały na przestrzeni swojego życia w różnych sytuacjach i zobaczymy gdzie je to zaprowadzi. Nie trać energii na takie osoby.

      TWOJE WŁOSY MAJĄ POTENCJAŁ. Ten fakt potwierdzają blogi cienkowłosych włosomaniaczek, które z każdym postem udowadniają, że mogą. Nie chodzi o udowadnianie komuś, tylko przełamywanie własnych barier i danie sobie szansy na zmianę.

      Bardzo chciałabym, abyś zobaczyła piękno w swoich włosach i szansę jaką masz :*

      Usuń
    2. Wiesz co, kiedyś myślałam tak jak Ty ;) więc Cię rozumiem. Ale doszłam do wniosku, że ten "bunt" nic nie da - bo włosomaniactwo staje się tak czy siak popularne i nawet wśród moich koleżanek coraz więcej dowiaduje się np. o blogu Anwen. Poza tym taki już jest ten świat, że są różni ludzie, z różnymi cechami, w tym i z różnymi włosami ;) i to jest normalne :)
      Też byłam wyśmiewana, i wiesz co? Teraz, dzięki włosomaniactwu, coraz częściej słyszę komplementy, że mam ładniejsze włosy :)
      Zakładając bloga i pisząc o sposobach pielęgnacji swoich włosów możesz pomóc dziewczynom, które mają dokładnie takie jak Ty włosy - przemyśl to proszę, a co zrobisz, to już jest tylko Twoja decyzja.

      Usuń
  12. Pomysl genialny, musze mojej Siostrze podsunac linka do Was, Ona rowniez boryka sie z cienkimi i rzadkimi wlosami, ktore zapuszcza :) Pomijam fakt, ze dobija 40 i nie przejmuje sie, czy ktos uzna Jej wlosy za cienkie i niewarte zapuszczenia ;) Co do historii u Anwen, mnie rowniez lekko zdemotywowala, bo watpie ze uda mi sie na tyle ograniczyc wypadanie, zeby wlosy zagescic (kucyk 8cm.), ale nie ma co sie zalamywac, tylko cieszyc sie tym, co mamy :) 3mam kciuki zebys trafila na Dziewczyny, z ktorymi nawzajem w chwilach zwatpienia bedziecie sie wspierac, co nie zmienia faktu, ze i inne, nie cienkowlose- np. ja, udziela Ci wsparcia :) Nawet sie nie zastanawiaj i pisz smialo, kiedy chcesz sie wyzalic :) Glowa do gory :*!

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie wyniki pomiarów wahają się w granicach 5,5-6 cm. Z tyłu włosy nie wyglądają tak źle, ale przy twarzy widać jak mało ich jest, może też przez zakola. Jak się postrączkują to już w ogóle mam je ochotę z miejsca obciąć : / Ale zawsze cieszę się znajdując włosomaniaczkę z podobnymi problemami, a jak taka prowadzi bloga to już w ogóle fantastycznie. Chwała Wam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. No witaj kochana! Post jak najbardziej fajny i potrzebny. Każdy ma inne włosy, ja swoje naturalne też mam cieniuteńkie i założę się, ze jak wreszcie uda mi się je zapuścić do ramion to przekonasz się ze nie jesteś na tym świecie sama..

    Po za tym ja też jestem z tych co włosy wcale nie chca reagować na nic.. przyrost włosów? 0,5-1 cm miesięcznie nie wiecej.. ;/
    od delikatnych szamponów przetłuszczająca sie skóra glowy, od mocniejszych suche włosy an długościach,
    maski? działa na nie tylko 1/100 tego co działa na wszystkie dziewczyny w internecie..

    a i ja marzę o włosach do talii.. zwłaszcza, ze jestem bellydancerką.. a wiadomo jaki urok mają długie włosy :(

    Takze nie załamuj sie i mam rade dla Ciebie, zacznij dbanie o włosy traktować troszeczkę an innej zasadzie.. Rob to dla przyjemnosci ale nie spedzaj dzikich godzin na tym by to robić, nie myśl wiecznie o olejkach, maskach i innych, rozpisz sb plan na tydzien. miesiac i sie go trzymaj, denkuj i zacznij traktowac to wszystko jak zabawe która ma Ci pomóc osiągnąć co chcesz ;)
    Ja znam dziewczynę z mega długimi włosami do pupy a jakichś gętsych mega nie ma.. i wygląda ładnie bo włosy sa mega zadbane w pięknym kolorze <3

    Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Głowa do góry, też jestem cienkowłosa (7,5cm w kucyku) i tez całe życie ,,kazali'' mi mieć krótkie włosy - bo takie cienkie nie moga być długie..A ja im psikusa i zapuszczam i to nie mało;)
    Pamiętam gdy miałam krótsze wyglądały podobnie do twoich, więc widzisz jest nadzieja;) Według mnie każde włosy są piękne i każde mają w sobie coś ładnego i nie powinno się demonizować - masz cienkie musisz mieć krótkie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nigdy nie miałam gęstych włosów, po ojcu odziedziczyłam cienkie, rzadkie włosy, dodatkowo niszczę je farbowaniem , mam prześwity i zakola, często mam wyrzuty, że z tyłka wzięta ze mnie włosomaniaczka co ma milion dobrych kosmetyków, ale co z tego jak nieustannie niszczę włosy. Staram się i walczę z wypadaniem, odżywiam i pielęgnuję, ale efekty słabe póki co...
    Bardzo fajny, budujący post Kochana :-* Nie poddawajmy się i walczmy dalej, a do Anwen to od roku nie zaglądałam ;) Nie ma się co dołować ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tez się zastanawiałam czy napisać to, co zaraz napiszę, ale chyba muszę :)) Po pierwsze - uwielbiam Twojego bloga, jest fajnie i rzetelenie prowadzony, poza tym jest dla mnie ogromną motywacją, gdyż sama bujnej czupryny nie mam. Od roku umiarkowanego włosomaniactwa udalo mi się zagęścić włosy - z objętości kucyka niecałe 6 cm do 6,5 cm co dla mnie jest ogromnym sukcesem :)) Zaczynałam oczywiście od Anwen, potem zaczęłam czytać BlondHairCare, ale to na Twoim blogu znalazłam większość moich "KWC". Ale po drugie - i chyba najważniejsze - mam wrażenie, że powinnaś trochę odpuścić z tym przejmowaniem się swoimi cienkimi włosami. Ważne, że są zdrowe, lśniące i jeśli pozapuszczasz je przez jeszcze rok-dwa, będą śliczną taflą (wiem co mówię :)). Ale co jeszcze ważniejsze - jesteś świetną, inteligentną dziewczyną, masz kochającego męża (widać to nawet z tych nielicznych wzmianek na blogu), więc czemuż u licha zadręczasz się czymś, na co i tak nie masz już większego wpływu? Ludzie, których spotykasz na pewno nie myślą "o matko, ale ta laska ma cienkie włosy", no chyba że są to jakies okropne włosowariatki, ale nimi nie warto się przejmować ;D Chodzi mi o to, że - jakby nie patrzeć - to naprawdę tylko włosy i jestem pewna, że masz tyle powodów do radości i zadowolenia z siebie, że jeden głupi kompleks nie ma prawa tego przyćmić. Także jeszcze raz dziękuję za bloga i - bez urazy - WYLUZUJ! :D
    Stała czytelniczka :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Cienkie ale zadbane włoski mogą być super:) sama nie mam jakichś bardzo grubych włosów, ale pielęgnacja sprawiła, że jest ich chociaż ciut ciut więcej...

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziewczyny, strasznie Wam DZIĘKUJĘ! Za dodanie otuchy, rady, komplementy - za wszystko! Jesteście przekochane, Wasze słowa dały mi naprawdę niezłego kopa - i mam nadzieję, że nie tylko mnie :))
    Dodam zaraz ten post do zakładek, aby każda cienkowłosa mogła się zmotywować po przeczytaniu naszych wypowiedzi :)
    Jeszcze raz, każdej z osobna, bardzo dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mogę się niestety utożsamić z problemem, ale może spostrzeżenie z innej perspektywy trochę podbuduje. Otóż ja przez wiele, wiele lat(całe dzieciństwo, okres dorastania) marzyłam, żeby miec cienkie włosy. Tak właśnie! ;)
    Zawsze miałam grube gęste długie i ciężkie włosiska i... no cóż, powiem jedno: łątwo nie było. Kucyk? Kok? Jakiekolwiek inne wysokie upięcie? Suszenie włosów? Mycie? To wszystko było dramatem. Cebulki, nie wspominając o głowie i karku bolały mnie na samą myślo o końskim ogonie. Suszenie włosów trwało pół godziny(jakie zmarnowanie czasu), a nakładanie na nie szamponu, odżywki... też swoje zabierało. W dodatku ileż kosmetyków idzie na takie włosy, a to się wiąże z dodatkowymi wydatkami! No a podczas uprawiania sportu.. cóż, teraz odniosę się do stanu obecnego- jak zwiążę kucyka- zawsze tarzają się po ziemi przy jakimkolwiek schylaniu. W dodatku a to pasek od torebki,a to plecak, kurtka, suwak, oparcie krzesła- wszystko je przycina, niszczy, boli.

    Także wspieram Wasza inicjatywę jak najbardziej, ale jednocześnie wspominam, że nie zawsze złoto, co się świeci :) Rozumiem marzenia, chyba każda włosomaniaczka takie ma(no, przynajmniej większość), ale każdy typ włosa wiąże się z jakimiś wadami. Najlepiej cieszyć się z tego, co się ma i to zaakceptować, bo to daje największa radość(nie mówię o naturalnej chęci do zmiany na lepsze, ona zawsze jest słuszna;)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj sobie fotki moich prześwitów ;)

      Usuń
  21. Ho ho, ile komentarzy :> Ja mam sesję (nadal :/) i nie miałam czasu skomentować... Doskonale wiem, co czujesz (wiem, że wiesz, że wiem ;)) ), bo sama się tak frustruję. Miałam kiedyś dość długie włosy, ale chyba miałam ich wtedy dwa razy tyle co teraz, a i tak nie były jakieś szczególnie gęste. Nigdy potem nie udało mi się zapuścić długich włosów, bo dochodzą do takiego momentu, gdzie źle wyglądają w stosunku do mojej sylwetki (szyi, ramion), do tego zazwyczaj są już wtedy zniszczone na końcach. Tak czy owak, priorytetem stała się dla mnie gęstość, a nie długość. Niech będą przede wszystkim GĘSTE i zdrowe, ale to właśnie jest najtrudniejsze do osiągnięcia. Jak już myślisz, że jest ok, to nagle zaczynają wypadać (np. ze stresu) i praca przez ostatnie miesiące (wcieranie) idzie na marne :( Mega frustr ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajnie, że tworzycie taką listę :). Moje są gęste(choć bywało dużo gorzej-http://2.bp.blogspot.com/-LoC0NFF61Z8/ULYgULUsMHI/AAAAAAAAG7g/sXjY_ixUaJE/s1600/Desktop6.jpg , http://2.bp.blogspot.com/-luPijQIpQNU/ULi9QfPPUhI/AAAAAAAAG90/rvarHdzJDSk/s1600/Bez%C2%A0tytu%C5%82u22.jpg ale teraz(zdrowie) tak słabiutkie, kucyk to 9cm, czasami 8,5(a było o wiele więcej w pewnym momencie włosomaniactwa-szczyt gęstości-http://4.bp.blogspot.com/-RozLDJXFkG4/ULTg11uOAhI/AAAAAAAAG5A/jjfoKllz9x8/s1600/PICT2351bl.jpg, http://3.bp.blogspot.com/-3gzqVaHe2yE/UEiP3HmYKdI/AAAAAAAAEfE/-mnx0xudXTc/s150/PICT2354bl.jpg- jak porównasz ostatnie do aktualnego to zobaczysz różnicę :(). Nie mam jakoś strasznie grubych włosów. Moja przyszła bratowa ma rzadsze ale grubsze włosy. Rozpuszczone moje prezentują się lepiej, natomiast ona ma 2x grubszy kucyk od mojego. Co jakiś czas prześwity i to też załamuję, chociaż staram się myśleć pozytywne i walczyć- zgadzam się z anonimem wyżej. Kiedyś będzie lepiej ;).

    OdpowiedzUsuń
  23. jest nadzieja ! Idalia ma bardzo rzadkie włosy, polecam jej blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Idalia nie ma cienkich i rzadkich włosów. Ale faktycznie blog ma ciekawy :-)

      Usuń
  24. Trafiłam do Ciebie dzięki Akcji motywacji. :)

    Pierwsze akaity tej notki - jakbym czytała o sobie, całe życie pod znakiem "nie ma co takich piórek zapuszczać", "ale pani to ma cienkie włoski, koniecznie trzeba wycieniować" i inne złote rady. Dawno nie mierzyłam obwodu kucyka, więc nie jestem pewna czy się kwalifikuję. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji i farbowaniu henną moje włosy są grubsze, bardziej sprężyste i lepiej się układają i chyba na zdjęciach nie widać tego, że nie jest ich zbyt wiele. Zbieram się do stworzenia posta o moim prześwitach i zakolach, bo obecnie mam co najmniej tyle baby hair w różnym stadium rozwoju co starych włosów. ;)

    Warto dbać o skórę głowy, różnica naprawdę może być powalająca, jeśli będziemy wytrwałe i systematyczne. Mnie nie zżera już zazdrość na widok MHW, polubiłam własne włosy, czego i Wam wszystkim życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  25. To wspaniałe, że nareszcie jest ktoś, kto ma NAPRAWDĘ CIENKIE I RZADKIE WŁOSY, tak jak ja :( Ja też uważam, że większość autorek blogów włosowych wcale nie ma rzadkich i cienkich włosów, tylko może zaniedbane. W związku z tym nie mają problemu z poprawieniem ich kondycji w krótkim czasie. Natomiast, jeżeli ktoś ma od zawsze "delikatne piórka" na głowie, to jest problem. Bo wtedy okazuje się, że te wszystkie "cudowne" kosmetyki wcale nie są takie cudowne i nie działają, jak to obiecują w recenzjach. Sama zmagam się z cienkimi i rzadkimi włosami, pielęgnuję je od sierpnia. Czy zauważyłam efekty? Raczej nie.
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim trzeba się pogodzić z faktem, że włosy są cienkie i rzadkie i że nigdy nie będą wyglądały tak jak włosy różnych znanych włosomaniaczek :-) Moja włosy są identyczne jak twoje, sądząc po zamieszczonym zdjęciu. Teraz mam krótkie i zapuszczam, ale jak miałam dokładnie takiej długości jak ty, to w zależności od produktu wyglądały lepiej lub gorzej. Wydaje mi się, że przy naszych włosach szczególnie wyraźnie widać różnicę po zastosowaniu różnych kosmetyków i musimy je dobierać ostrożnie. Niby cały czas miałam tyle samo włosów, bo przecież niemożliwe, żebym z dnia na dzień straciła połowę, a na zdjęciach widzę ogromną różnicę. Szczególnie gdy pozwalam im schnąć bez suszarki - to wtedy jest katastrofa na głowie.

      Jednak, coby nie narzekać za bardzo, zazwyczaj miałam bardzo ładne włosy jeśli chodzi o ich strukturę. Były gładkie i błyszczące, ale nadal cienkie i rzadkie. Wniosek z tego, że i my możemy mieć ładne, zadbane włosy, ale ładne w swojej klasie. Genów nie przeskoczymy. Musimy dbać o włosy bardzo bardzo, bo moim zdaniem zniszczone gęste włosy jeszcze ujdą, ale zniszczone i rzadkie to już koszmar.

      Co do blogowania: myślę że większość rzadkowłosych nie ma się za bardzo czym chwalić i dlatego nie prowadzą bloga. Już sobie wyobrażam te komentarze....

      Po przeczytaniu twojego wpisu przyszło mi do głowy, żeby zacząć blogowanie. Jestem w trakcie zapuszczania, więc tak jakby zaczynam od nowa. Ale zaraz pojawiło się pełno wątpliwości i głosów wewnętrznych na NIE.
      1. Jakiś czas temu "przeszłam" na minimalizm kosmetyczny i co za tym idzie nie miałabym czego recenzować. Poza tym nie stosuję tylu wymyślnych kuracji, jak większość blogerek i szczerze mówiąc - nie chce mi się stosować. Posty na blogu pojawiałyby się rzadko i nikt by do mnie nie zaglądał.
      2. Nie mam takiej lekkości pisania jak niektóre osoby :-( Może to kwestia wprawy, nie wiem, może trzeba popróbować.

      Gdybyś zrobiła na swoim blogu jakiś cykl, np, z wypowiedziami innych osób z cienkimi włosami, to chętnie bym swoje zdanie wyraziła i napisała gościnny post raz na jakiś czas. Bo bloga samodzielnego to chyba nie opłaca mi się zakładać.

      Usuń
    2. Świetny pomysł Filis. Może Ag90 zamieści historie cienkowlosych z opisem pielęgnacji. Cienkie włosy lubią minimalizm więc fajnie byłoby znaleźć najlepsze produkty dla naszych włosów.

      Usuń
    3. Bardzo chętnie! Jeśli tylko któraś cienkowłosa będzie wyrażała taką chęć, to mogę zamieścić jej historię :) Jak coś, to piszcie na mojego maila: thinhairblog@gmail. com ;)

      Usuń
  27. Wczoraj dokonałam pomiaru pasma kontrolnego przy grzywce. 8 cm. I od dziś zaczynam picie drożdży. Ciekawa jestem jakie będą efekty po miesiącu. Co prawda nie dowierzam relacjom o zwiększonym przyroście, ale co mi szkodzi, spróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filis jeśli w avatarze to ty to chyba mamy podobne włosy. Możesz opisać swoje wraz z pielęgnacji jaką stosuje?

      Usuń
    2. Tak, to ja, ale teraz mam krótsze włosy, takie jak http://static3.wikia.nocookie.net/__cb20130929173208/lesmiserables/images/f/ff/Anne-hathaway-chanel-face.jpg Takie włosy są mniej wymagające, tj. mniej widać gdy odżywka jest kiepska, bo zawsze można się wspomóc pastą do modelowania. Ale zanim jeszcze ścięłam moim ulubionym zestawem były szampon i odżywka z Kevin Murphy. Niestety cena szokuje i w tym momencie ich nie używam, nie opłaca się marnować takich dobrych produktów do krótkich włosów. Moja pielęgnacja wcześniej była standardowe: olej (ulubiony to Hipp lub Babydream fur mama)
      szampon delikatny (obecnie Alverde)
      raz na jakiś czas szampon familijny (ten niebieski)
      odżywka (to najbardziej problematyczny punkt; obecnie Alverde)
      maska (obecnie NaturVital aloesowa - zupełnie mi nie odpowiada; lubiłam Kallos Latte za zapach ale włosy miałam zbyt przyklapnięte; Biovax dla ciemnych włosów był ok).

      Tak naprawdę to więcej mogę napisać o tym, co mi średnio pasowało. 4 lata temu zainteresowałam się włosomaniactwem i naprawdę przetestowałam mnóstwo kosmetyków.

      Usuń
    3. Pokazałabym zdjęcia, jak wyglądały w swojej najdłuższej długości, ale nie można tu załączyć, a przynajmniej ja nie umiem.

      Usuń
  28. Filis też lubię szampon familijny, chociaż ten stary był lepszy. Z biovaxów tylko maska do ciemnych mi pasuje, inne bardzo obciążają mi włosy. Ją lubię maskę waxa do ciemnych i placente kallosa. Jeśli jeszcze nie lubisz szamponów dla dzieci i oliwy z oliwek to znalazłam wlosową siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do oliwy to nie wiem. Raz użyłam cytrynowej, bo zapach mi się podobał, ale nie pamiętam efektu. Przypomniało mi się, że miałam kiedyś Amlę i byłam zadowolona. Tylko nie pamiętam z jakiego powodu oddałam ją koleżance ;-) Po oleju kokosowym nie widzę jakiegoś szczególnego efektu, ale wyrobię sobie o nim zdanie za ok. 2 miesiące. Dam mu szansę podziałać.
      Jeśli chodzi o dziecięce szampony to sprawa nie jest jednoznaczna. Nie lubię szamponów z J&J i z Nivei, i z Bambino takiego z kaczuszką. Mam po nich zbyt miękkie włosy i ich objętość zmniejsza się o połowę. Natomiast po Babydream włosy mam sztywne. Z tego co pamiętam, to najbardziej neutralny był Bobini truskawkowy szampon i żel do mycia w jednym.

      Zależy jaki kto chce osiągnąć efekt. W przypadku rzadkich włosów chyba niewskazane jest, żeby je zmiękczać. Może i są wtedy miłe w dotyku, ale cierpią na objętości.

      Moje włosy są proste i dość sztywne. Teraz, kiedy mam krótkie, widać to wyraźnie. Okropnie się układają, sterczą przy uszach. Najgorsze co mogę zrobić, to zostawić je choćby na parę minut bez suszarki. Sterczą każdy w swoją stronę i ciężko nadać im kształt. Gdy są długie nie ma tego efektu, bo pod wpływem własnego ciężaru zwisają prosto:-)

      Usuń
    2. Moje włosy też okropnie się układają bez suszarki, ale jednak mamy inne, moje są bardzo miękkie i delikatne. Gdy są długie to końce się falują. Ale ogólnie bardzo łatwo je ułożyć, wystarczy okrągła szczotka i lekki podmuch chłodnej suszarki. I na tym kończy się szczęście ;-) bo po godzinie tracą objętość, ale lekki lakier daje radę.

      Moje włosy lubią szampony z sls. Jeśli dobrze je oczyszczę są dłużej puszyste :-). Natomiast szampony dzieciowe bardzo plączą mi włosy zbijając je w jednego wielkiego kołtuna, nie do rozczesania. Dodatkowo lubię maski kallosa: placentę, latte, waniliową i waxa z pilomaxu.

      Usuń
  29. A ja od dłuższego czasu zastanawiałam się nad założeniem bloga, ale twój post w końcu był ostatecznym impulsem. Trzeba wspierać się w walce o piękne włosy :).

    OdpowiedzUsuń
  30. To, że trafiłam na Twojego bloga, to chyba jakiś cud boży. Sama mam z natury cieniutkie i rzadkie włosy, to mój wielki kompleks. Staram się o nie dbać, ale mam wrażenie, że to nie daje rezultatów i często mam chwile zwątpienia! Teraz przeczytam Twój blog od deski do deski!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ehh również należę do dziewczyn obdarzonych cienkimi włosami ...

    OdpowiedzUsuń
  32. tez mam cienkie wlosy ale mam ich w miare duzo, tak mowi przynajmniej moja fryzjerka;P ale dla mnie wciaz za malo;d

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozumiem, że posiadanie cienkich i rzadkich włosów jest dla Ciebie problemem i po przeczytaniu tego posta zrobiło mi się naprawdę smutno. Dziewczyny mają rację - nie ważne jakie są włosy - gęste czy nie, należy o nie dbać. A to przecież już robisz. Inna sprawa jest taka, że podstawą są tak jak pisałaś - geny, i tych niestety nie przeskoczysz. Możesz zadbać by mieć zdrową, błyszczącą czuprynę i fryzurę dopasowaną do struktury i potrzeb swoich włosów. Przez to możesz "optycznie" zagęścić włosy, jednak raczej nie zrobisz tego bazując tylko na pielęgnacji. Taka jest prawda. Moja kuzynka ma bardzo podobne do Twoich włosów - jest naturalną blondynką z delikatnymi włosami jak u dziecka. Nosi je ścięte na prosto do linii ramion lub do łopatek. I co? Wygląda genialnie! Tak jej ta fryzura pasuje, że zastanawiam się czy czasami nie ściąć moich:)
    Inna sprawa jest taka - studiujesz indologię (Kraków, tak?) i my, studenci takich kierunków chyba czasami za bardzo wczuwamy się w indyjski kanon piękna:) Te wszystkie długie, gęste włosy Indusek..mam tak samo:)
    Wykorzystaj to co masz - naucz się swoich włosów i nie zapuszczaj na siłę.
    Pozdrawiam, Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę mieć nie wiadomo jak długich włosów - gdybym miała długości do łopatek, to bym była przeszczęśliwa :D
      Tak, studiuję indologię w Krakowie - byłam też w Indiach i szczena mi co trochę opadała, jak widziałam grube warkocze Indusek ;P
      Zobaczymy, co czas pokaże i jak moje włosy będą wyglądać np. za 2 lata ;)

      Usuń
  34. Zapomniałam napisać jeszcze, że nie lubię od pewnego czasu MHW na blogu Anwen. Są zwyczajnie nudne jeżeli dziewczyny gęste i bujne włosy mają już zapisane w genach. Wystarczy zacząć stosować minimalną pielęgnację, odstawić prostownice etc i ta da! Mamy piękne włosy. Jak dla mnie ta metamorfoza jakoś nie przemawia.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - coraz bardziej monotonne i nic nie wnoszące historie.

      Usuń
    2. tak ja cały czas czekam na MWH mojej włosowej siostry, a znajduje dziewczyny z gęstymi włosami, które zostały mega zniszczone przez złą i to na prawdę złą pielęgnację, czasami się dziwie że te dziewczyny miały taką odwagę aby niszczyć w ten sposób włosy, ja po takich eksperymentach byłabym łysa... samo farbowanie pozbawiło mnie 1/4 gęstości

      Usuń
  35. ech witam w klubie, też mam rzadkie i cienkie włosy, wieczny z nimi problem to są wysokoporowate puszą się i zbijają w strąki przez co jest ich wizualnie jeszcze mniej :( walczę z nimi od kilku miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  36. Jejku, jak się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! Też mam cieniutkie i delikatne włosy, mimo że mam ich dość dużo (brak prześwitów, nawet jak są zafarbowane na bardzo ciemny kolor). Ostatnio przestałam je farbować, zaczęłam olejować i wizualnie wyglądają całkiem dobrze. Jednak jak chcę żeby były chociaż trochę dłuższe to już się robi tragedia :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Dołączam do klubu dziewczyn z włoskami jak u 4-latki ;-) Aż wstrzymałam oddech, jak zobaczyłam kwadracik na blogu Anwen z podpisem blog o cienkich włosach. Nie wierzyłam, bo ilekroć ktoś pisał, że ma cienkie to okazywały się 100 razy grubsze od moich.
    Moje jeszcze przechodziły armagedon bo przez ponad rok wypadały i wtedy objętość kucyka to było zaledwie 3,5-4 cm, jak palec wskazujący. Teraz po sterydach jest lepiej, w końcu jest masa baby hair, ale zdaję sobie sprawę, że w ciągu 3 m-cy nie odrośnie wszystko to, co wypadało ponad rok.
    Od dziś zaglądam codziennie :-) Czekam na masę postów!!!!!!!!!!
    Natka
    (jakby co to mój mail natalia-99@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  38. Acha i marzę, żeby wyjść z "boba" i zapuścić dłuższe włosy. Ostatnia moja wizyta u fryzjerki to był początek grudnia. Mam postanowienie, żeby wytrwać do końca kwietnia, czy się uda?
    Natka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że się uda :) Trzymam za Ciebie i Twoje włosy kciuki!! :)

      Usuń
  39. Masz wielką odwagę że pokazujesz swoje włosy i mówisz o nich wprost-cienkie,rzadkie,.
    Jak dla mnie one są piękne,gładkie lśniące zadbane.
    Zauważ że wśród komentarzy na twoim blogu nie ma komentarzy typu "masz tak kiepskie włosy że lepiej idź sie powieś"co niestety jest zjawiskiem nierzadkim w internecie.
    Jesteś moją motywacją...
    pozdrawiam Katarzyna.

    OdpowiedzUsuń
  40. Prawda to że my cienkowłose mamy więcej roboty by utrzymać nasze włosy w jakiejś kondycji,niż te które mają z natury grube włosy,być może jest też tak że z cerą,figurą itp mamy mniej roboty,niż one...Nie ma się co załamywać...Katarzyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie ma co się załamywać - a ponieważ w naszym przypadku efekty nie są natychmiastowe, to musimy uzbroić w cierpliwość :)
      A, i zauważyłam pewną zależność: kto jest wciągnięty we włosomaniactwo, to komplementuje moje włosy widząc, że są zdrowe i w dobrym stanie, natomiast kto nie jest, ten patrzy na włosy tylko pod kątem gęstości i grubości, np ostatnio usłyszałam od siostry, że powinnam już ściąć włosy i zrobić sobie grzywkę, bo bez niej źle wyglądam :P

      Usuń
    2. Mnie też czasami denerwują komentarze na temat moich cienkich włosów. Nie wiem po co ludzie to mówią, przecież mam tego świadomość. Kiedyś usłyszałam, że mam włosy jak piórka. A ponieważ koleżanka trafiła na mój zły dzień odwdzięczylam się komentarzem, że przynajmniej nie są spalone prostownicą. Miną bezcenna :)

      Usuń
    3. Ale się uśmiałam :-) :-)

      Usuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  43. Niestety też jestem w grupie cienko rzadkich włosów i od zawsze był to mój największy problem. Mam na tym punkcie obsesję i uważam że pogadam chyba w depresję. Mam wrażenie ze ludzie mnie nie szanują ze względu na moje włosy. Każdego dnia mam to okropne uczucie noże jutro będą ładniejsze. Ten dzień jeszcze nie nadszedł no tylko wtedy kiedy były przedłużone. Niesamowicie ciesze się natomiast ze znalazłam Twój blog. To co udostępnia awmen wpedza mnie tylko w dodatkową depresję a Ty dziewczyno jesteś wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A Ty nie wpadaj proszę w depresję, tylko weź włosy w swoje ręce i zacznij działać (czytaj: zostan wlosomaniaczka!) :) Nie od razu Kraków zbudowano, ale zobaczysz, że będą efekty! :)

      Usuń
  44. Ja też mam cieniutkie i rzadkie włosy, baaaardzo rzadkie. Do tego w 3/4 siwe chciaz dopiero co skończyłam 30 lat. Od około 2 lat bardzo nie dbam i dopiero teraz mogę powiedzieć ze jestem w miarę zadowolona z ich wyglądu. Teraz bardzo sie cisze ze są kręcone wiec tak nie widać ich objętości ale wcześniej przez kilka dobrych lat katowalam je prostownica...to dopiero była porażka. Myślę ze z każdych włosów można wykrzesać maksimum tylko nie można sie poddawać i trzeba zaakceptować je takimi jakie są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ostatnim zdaniem się zgadzam w 100% i podpisuję się pod nim! :)

      Usuń
  45. Wiecie co... też mam cieniuteńkie i delikatniusie włoski, w doatku falowane i przesuszające się łatwo. Ale nie o tym chciałam, tylko o komentarzach ludzi. Akurat jestem w ciąży, 6 miesiąc, jest trochę pod górkę więc muszę leżeć. Zawsze byłam mocno szczupła, teraz przytyłam 5,5 kg (większość poszła w brzuszek). I regularnie, od co drugiej osoby, słyszę na wejściu: ale jesteś gruba! wow, masz grube ręce! urósł ci trochę tyłek?
    Ja pierniczę, nie wiem co ludzie sobie myślą. Po ch... cholerę :) mówią takie rzeczy. Tyle dobrego, że włosy się wzmocniły, więc od tego się odczepili. Ale cierpliwości- urodzę, schudnę, akurat po ciąży zaczną mi wypadać włosy, to wrócą do komentarzy o włosach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, co po niektórych ludzi to naprawdę nie ogarniam - jak można coś takiego powiedzieć kobiecie w ciąży?! Przecież to jest chamstwo i brak kultury! :(
      Lepiej się takimi "życzliwymi" nie przejmować - nim skrytykują Ciebie niech sami spojrzą w lustro i sami siebie ocenią. A najlepiej by było, gdyby pomyśleli, zanim znów coś powiedzą.
      Niech Ci Kochana zdrowo dziecko się rozwija! Szczęścia życzę :*

      Usuń
    2. Wazne jest bys byla zdrowa i maluszek sie dobrze rozwijal a nie starac sie, by nie przytyc 5 kg. Nie przejmuj sie. Chamstwo to za malo.

      Usuń
  46. Mam ten sam typ urody. Ale popatrz na swoje zdjęcie: masz bardzo ładną szyję, jak księżniczka, nie chłopka:) (teks mojego rehabilitanta)
    Fajny blog!
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja także mam bardzo cienkie włosy, chociaż fryzjerzy mówili, że jest ich sporo. Ale co z tego, skoro niczym nie mogę im nadać objętości? Po kilku godzinach od mycia są już oklapnięte, nieważne czym je umyję. Stosuję jak najmniej obciążające szampony i odżywki, ale szczerze - różnica znikoma. Loki? Nie dla mnie, po godzinie od kręcenia włosy prostują się, na co drugim paśmie jest tam jakiś byle jaki lok - wygląda to strasznie. Najczęściej po prostu związuję je w kucyk albo koczka, czyli nuda i monotonia. :D Kiedyś powiedziałam o tym fryzjerowi, który zdecydowanie powiedział, że jemu żadne włosy nie straszne i zrobi mi fryzurę stulecia. I co? Po godzinnej walce, stwierdził - coś podobnego, czegoś takiego to w 10letniej karierze nie widziałem. :D Hahah, ale co tam, to tylko włosy! :) Pozdrowienia moja Droga i miłego dnia życzę. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, bardzo ciężko nadać cienkim włosom objętości, a jak są proste, to już w ogóle jeszcze trudniej :( Znam ten ból, ale powiem szczerze, że przyzwyczaiłam się do tego, zaaakceptowałam to oraz również staram się dostrzec plusy swoich włosów, np ich kondycja :) Poza tym - kobiecie się nie dogodzi, zawsze znajdzie się jakieś "ale", niektóre to narzekają, że mają za grube i za gęste włosy, a ja za takie bym dała się pokroić :D
      Też pozdrawiam Cię serdecznie! :)

      Usuń
  48. Mam w kucyku 7 cm. Myslalam, ze bede miec 3 albo 4 cm. Po odkryciu Martusiowego kuferka zapuszczam do talii. Wcieram koziradke, olej, maski, odzywki. Wszystko kupione i od sierpania bawie sie w wlosomaniactwo. Musze jeszcze sie z henna zaprzyjaznic, bo mam duzo siwych wlosow. Cel prosty: zdrowe piekne wlosy do talji. I jakby ten kucyk mial 8 albo 9 cm to ja bym sie nie obrazila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się nie obraziła, jakbym miała 8-9cm w kucyku :D
      W takim razie powodzenia życzę przy zapuszczaniu! Uda Ci się na pewno :)

      Usuń
  49. <3 super motywator
    i przyznam szczerze, ze też jestem załamana MWH, bo moje włosy (nie niszczyłam ich prostownicami, lokowkami itd) po 1,5 roku włosomaniactwa nie prezentują się nawet w połowie tak jak niektóre włosy po przejściach. Marze aby od czasu do czasu móc umyć włosy szamponem, bez olei, masek i innych i po prostu wyjść z domu z wyglądającą w porządku czupryną.
    Cienkowłose łączmy się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączymy się, łączymy! I wspieramy :)
      Będzie dobrze, zobaczysz, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że włosom wiele nie będzie potrzeba do szczęścia, bo będą dobrej kondycji i zadbane :) 3mam kciuki!

      Usuń
  50. Pod wpływem odnalezienia w blogosferze tego wpisu postanowiłam założyć blog o swoich , takich jakk twoje, włosach. Jak mnie enerwuje gdy ktoś pisze że ma cienkie i mało włosów a dalej wychodzi że w kucyku ma 8 lub 9 cm... no szlag. Ja mam 6 co już jestprogresem bo na początku włosomaniactwa było 5.5. Ale pół roku temu było 6.5 niestety stres zrobił swoje... w każdym razie wracając do tematu głównego-znalazłam twój blogi ten wpis i postanowiłam swojąosobą poszerzyć grono cienkowłoosych piszących aby zajemnie sie wspierać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że założyłaś swojego bloga, nawet jeśli go nie komentuję z braku czasu, to wiedz, że go czytam na bieżąco :) Cienkowłose muszą się wspierać! :)

      Usuń
  51. oj, oj po przeczytaniu totalnie zalamalam sie.Ja, nie dosc ze mam cienkie i rzadkie wlosy to w kucyku 1cm!!!serio chociaz moze az tak tragicznie nie wygladaja ...siegaja do ramion . nie wiem co mam robic dopiero zaczelam o nie dbac mam 35 lat i myslle ze to troche pozno, do tego nie wyobrazam sobie ich nie farbowac kiedys byl to belejaz teraz farba. Nie wiem czy dam rade cos z nich wykrsesac ale bede sie starala....na efekty musze troche poczekac...na pewno bede tutaj czesto zagladala ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno na dbanie o włosy! Włosomaniactwo jest dla każdego mającego włosy, niezależnie od wieku, serio :) Zacznij dbać o swoje włosy, a zobaczysz, że odwdzięczą się za pielęgnację :) Powodzenia życzę, nie poddawaj się! :)

      Usuń
  52. Marze o tym żeby wymyślili jakieś super tabletki na porost włosów i w miarę tanie :D Albo jakieś klonowanie włosów żeby mieć z 5 razy gęściejsze :) Trochę się rozmarzyłam ale może moje marzenie się spełni :)A wiecie że wszyscy mamy tyle samo komórek macierzystych mieszka włosowego.Tylko nie u każdego one się rozwinęły. Może naukowcy coś wymyślą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, super tabletki do włosów, to byłoby coś genialnego! :D Obawiam się, że nawet jeśli naukowcy by wymyślili jakiś zabieg, dzięki któremu zgęstniałyby nam włosy, to miałoby ono jakąś masakryczną cenę, że tylko bogaci mogliby na coś takiego pozwolić </3 Ale! Mamy włosomaniactwo, więc tym można poratować nasze włosy i starać się wydobyć max potencjału naszych włosów :)

      Usuń
  53. Jakbym o sobie czytała :)
    Właśnie doszłam do wniosku, że pora abym i ja miała długie włosy, mimo, że natura nie obdarowała mnie hojnie w tym temacie. Zaczynam pielęgnację, zaczynam zapuszczać i zaczynam dokumentować postępy (jeśli takowe będą) na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam mocno kciuki w zapuszczaniu włosów! :)

      Usuń
  54. A ja mam w kucyku 6 cm, ale mimo to po zrobieniu kucyka nie mam przeswitów. Włosy są zdrowe i błyszczące, sięgają do połowy pleców. Przez kilka lat nosiłam grzywkę na bok, wyglądało to naprawdę dobrze. Teraz ją zapuszczam, bo mi się znudziła. Dopiero zaczynam pielęgnację, efekty są na razie tylko wizualne. Jak widzicie ilość cm to tylko liczba, bo każdy ma inne włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, 6cm to może oznaczać, że ktoś ma grubsze włosy, ale bardziej są one rzadkie, ktoś może je mieć mega cienkie, ale gęste, więc prześwitów nie widać, a ktoś może mieć (jak ja), cienkie, delikatne i zakola z prześwitami po bokach głowy, a z tyłu nie mieć tragedii ;) I pewnie da się jeszcze wiele innych kombinacji wymyślić ;)

      Usuń
  55. Cienkie, rzadkie włosy to moja zmora. Nie umiałam sobie w żaden sposób z tym poradzić przez wiele lat, aż w końcu trafiłam do dermatologa, który jak mu się pożaliłam nad swoim losem, to poradził mi, żebym zaczęła brać biotebal. No i szok! Bo po trzech miesiącach kuracji mam na głowie, nie boję się tego powiedzieć, bujną czuprynkę ;) Widzę gołym okiem, jak rośnie meszek i jak włosy zaczęły szybko rosnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz to jednak lekarz i może dobrze poradzić :) mam nadzieję, że masz teraz całkiem niezłą burzę baby hairów! :)

      Usuń
  56. Ja również się zmagam z cienkimi włosami, mają każdą wadę. Ale po tych wszystkich staraniach postanowiłam pójść do fryzjera i doczepić włosy, niestety ten efekt jest chwilowy na kilka miesięcy, a samo takie doczepienie i włosy trochę kosztuje.
    Teraz aktualnie z doczepionymi włosami w kucyku posiadam 5 cm, jak bym je pewnie odczepiła to nie wiem czy bym miała nawet te 3 cm.
    Powiem wam dziewczyny tylko tyle że wszystko co byśmy robiły i tak nie uzyskamy efektów takich jak mają kobiety z Indii czy z Ameryki. Niestety nasze środowisko już takie jest i musimy pogodzić się z takimi włosami.
    Może straciłam motywację do jakichkolwiek zmagań ale ja pozostanę przy opcji doczepiania włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja i masz prawo robić z włosami, co chcesz, ale ja bym nigdy nie zdecydowała się na doczepki, bo one dodatkowo jeszcze niszczą włosy.. :(

      Usuń
    2. Doczepki mogą obciążac cebulki, a co za tym idzie z czasem je osłabiac i prowadzic do wypadania. Ale nie zawsze musi tak byc wiec wazna jest chyba po prostu obserwacja własnych włosów.

      Usuń
  57. Hej..czy któraś z was była kiedyś z tym swoim problemem cienkich i rzadkich włosów u trychologa?

    OdpowiedzUsuń
  58. czy jest mozliwe w naszym przypadku aby mieć wiecej wlosow? Trace nadzieje :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje wlosy dosc znacznie zagescilam, takze jest mozliwosc :) wiadomo, ze genetyki nie oszukasz i jezeli nigdy nie mialo sie duzo grubych wlosow to magicznie sie one nie pojawia, jednak ja moje zagescilam dosc znaczaco, intensywna praca, wytrwalym stosowaniem wcierek przez ok 2 lata.

      Usuń
  59. Jest nas dużo:) Cześć jestem Gosia i też mam cienkie włosy :/ Żyć trzeba:)
    Jeśli poznamy swoje włosy, to z pełną świadomością zaczniemy o nie dbać:) I będziemy wiedziały jak:) Jestem pewna że nasze włosy też mogą być zdrowe, ładne i długie:) przynajmniej za łopatki:) Pozdrawiam i zapraszam jeśli chcesz zobaczyć moją cieniznę;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wchodzę, już patrzę (z opóźnionym zapłonem, ale jednak :D )!
      Moim marzeniem jest mieć WSZYSTKIE zdrowe włosy przynajmniej do łopatek... To będę przeszczęśliwa! Na razie włosy mam do ramion i już muszę walczyć z przednimi pasmami, które odstają od pozostałych włosów jeszcze większą cienizną, kruszeniem się i rozdwajaniem :/ Ale nie poddam się! :)

      Usuń
  60. Mnie najbardziej wkurza jak idę do fryzjera a babka mi mówi że mam zniszczone włosy i że na pewno je farbuje, używam prostownicy itd. Nie robię nic z tych rzeczy nawet suszarki rzadko używam a i tak moje włosy wyglądają jakby były po przejściach. Problemem jest to, że fryzjerki po zawodówkach mają za przeproszeniem gównianą wiedzę. To chyba logiczne, że jak jest skóra wrażliwa, tłusta, sucha itd to włosy mogą być też różnej grubości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, zgadzam się! To jest najgorsze, co może być, nie znoszę komentarzy fryzjerek, przy mnie to zawsze mówiły z wielkim żalem i współczuciem "Ojej, ale ma Pani cieniutkie włoski..." - naprawdę człowiek może się zdenerwować :P

      Usuń
  61. Chcialabym podziekowac Autorce za ten blog i pogratulować postępów, warkocz bardzo ładnie się prezentuje:) Tez mam cienkie i rzadkie wlosy.W tej chwili do, łopatek, ani proste ani kręcone, w kucyku około 5,5cm i dość dużo baby hair.Zgadzam się, ze większość historii włosowych to dla cienkowlosych demotywatory, bo tylko cienkowlose wiedzą ile zachodu trzeba, żeby włosy zapuścić i żeby sie ładnie prezentowaly, do tego na przeszkodzie stają nam wiatr, wilgoć, czapki, szaliki, słowem ciągle pod górę. Ale dziewczyny warto! Z wlasnego doświadczenia i obserwacji uważam, że najgorsze dla cienkich włosów jest cieniowanie celem "nadania objetosci" haha.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te cieniowanie celem nadania objętości, to najlepszy fryzjerski "żart" w przypadku cienkowłosych :P
      Dziękuję ślicznie i również trzymam kciuki za Twoje włosy! :)

      Usuń
  62. Ach no i panie fryzjerki, nie wszystkie oczywiście, niemniej jednak wciaz się zdarza usłyszeć od niektórych pan z nawet niekoniecznie lwia grzywa-ojej jakie delikatne włoski!jakie cienkie!-jakbyśmy nie wiedziały co mamy na głowie lub sobie same wybrały takie a nie inne, lub przyszły po recenzje. Podejscie do klienta:)

    OdpowiedzUsuń
  63. jak czytam Wasze komentarze to zastanawiam się ile z Was ma "cienkie" włosy a ile ma "naprawde cienkie" włosy... ja mam naprawde cienkie... lubiłam moją fryzjerke na osiedlu bo nie robiła z tego sensacji (może nie mam ich mniej niż te staruszki co przychodzą ogarnąc tesztę włosów na głowie?).Niestety ostatnio musiałam isć do innej fryzjerki i oprócz "ojej ale masz cienkie włosy" poprostu sie śmiała że jak mi je suszy na grubej okrągłej szczotce to jej uciekają bo są takie liche że nie ma co na szczotkę nawinąć... powinnam iść teraz je pofarbować własnie do niej bo ma farby po których włosy mi nie wypadają ale czuję smutek jak pamiętam ten jej uśmiech że prawie włosów nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się Calineczko dołować takimi chamskimi odzywkami - szczerze mówiąc na Twoim miejscu za takie podejście do klienta zmieniłabym fryzjerkę, bo nic jej do tego, przecież nie przyszłaś do trychologa po ocenę stanu Twoich włosów :/
      Na pocieszenie Ci powiem, że jak ja byłam ostatni raz u fryzjerki, to już się dopytywała, kiedy zetnę włosy zdecydowanie na krótko, bo są za cienkie, by je dalej zapuszczać + nie omieszkała skomentować, że przednie pasma mi się przerzedzają. Także niestety, ale mam wrażenie, że takie fryzjerki, co to muszą skomentować stan czyichś włosów, są po prostu wszędzie...

      Usuń
  64. Ja mam tylko 5 cm w kucyku :( Pozdrawiam cienkowłose :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważny obwód, ważne czy o włosy dbasz i czy starasz się, by były w jak najlepszej kondycji :) A zobaczysz, że kiedyś się odwdzięczą i się zagęszczą :* Pozdrawiam! :)

      Usuń
  65. Ja mam cienkie włosy z natury. Zawsze miałam problem z ich pielęgnacją. U mnie sprawdza się szampon i odżywka firmy biovax. Wcześniej miałam 5 cm w kucyku teraz 7 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję wspaniałego zagęszczenia! Dobra pielęgnacja popłaca :)

      Usuń
  66. Witaj Aga. Mam max 5.5 cm w kucyku, rzadkie i cienkie wrecz dzieciece wlosy... na dodatek zmarnowane. Nie jest chyba nas znowu tak niewiele! I swieta racja, trzeba trzymac sie razem. Tu jest moj blog: www.kotowilk.blogspot.com
    Dzieki dziewczyny za to ze jestescie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę Cię, że ostatnio Mąż mi zmierzył włosy metodą na nitkę, tzn. zrobiłam wysoki kucyk i zamiast użyć centymetra posłużył się nitką i potem jej długość zmierzył linijką - i wyszło, że mam 5,5-6cm w obwodzie :D Stwierdziłam, że póki nie ma przerzedzeń i kondycja włosów jest dobra, nie mam zamiaru się tym przejmować ;)
      Trzymam kciuki za Twoje włosy, będzie dobrze! :)

      Usuń
    2. Biorę Wasze 5,5 cm :D Swoją drogą co jeśli mam bardzo rzadkie włosy,ale nie zauważyłam nadmiernego wypadania i praktycznie odkąd pamiętam takie są czyli od 10 lat na pewno, a mam 23. Czasem w sumie coś fryzjerzy bąkneli,że wypadają,ale jednak wiem,że do prawdziwego wypadania im daleko. W sensie,że to geny takie czy może stres? Dodam,ze od dawien dawna zmagam się ze stresem,zaburzeniami lękowymi itp.

      Usuń
  67. W końcu blog włosomaniaczki, któa ma cienkie włosy! Trafiłam dzięki Martusiowy kuferek i się bardzo cieszę. Zawsze miałam mało włosów i do tego cienkie. Obraz nędzy i rozpaczy. Swego czasu miałam dobry stan i ponad 6 cm w kucyku. Niestety stres dał znać i włosy zaczęły mi wypadać garściami. Brałam siemię lniane, które pomogło. Jednak załamana zdecydowałam się na przedłużenie włosów. Teraz w wyniku tych wszystkich zabiegów i stresu mam 5,5 cm w kucyku. Aż żal patrzeć na moje włosy. Jest okej, jak je uczeszę. Ale po godzinie jest masakra.Na tańcach (bo tańczę) mam najczęściej związane i czapkę na głowie, bo inaczej wygląda to tragicznie. A włosy są bardzo ważne w tańcu. Już powoli się załamuję, cieszę się, że trafiłam do Ciebie. Wybieram się niedługo do fryzjera,może jakiś kolor sobie zrobię, żeby jakoś wyglądały i zczynam pielęgnację włosów..

    OdpowiedzUsuń
  68. Nie wiem jaką mam objętość włosów w cm, ale na pewno poniżej 5 cm. Ze 3 może jakby dobrze poszło :D Więc chyba wolę nie wiedzieć. Objętością nadrabiają, ale i puszeniem :/

    OdpowiedzUsuń
  69. Też mam takie pióreczka, ale dbam o to, żeby wizualnie wyglądały jakby było ich więcej;-) Chodzę raz w miesiącu na zabieg kerastase do fryzjera (aktualnie do in harmony), bo po kilku myciach ampułka się zmywa. Na szczęście zabieg nie jest drogi i mogę go często powtarzać;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Bo włosy są ozdobą kobiety. Szczególnie długie, zdrowe i gęste - to jest okropnie krzywdzące stwierdzenie, rozumiem, że nie miałaś takiego zamiaru, ale wydźwięk jest jasny.

    OdpowiedzUsuń
  71. Polecam zobaczyć spray do cienkich włosów volume hair plus - volumehair.pl
    nowość w polsce a baaardzo ciekawe moim zdaniem!
    kupie w przyszlym tygodniu i podziele się opinią

    OdpowiedzUsuń
  72. a mnie bardzo pomogły tabletki biotebal, które biorę od kilku miesięcy i które spowodowały, że włosy zaczęły rosnąć i stały się gęstsze. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  73. Dziewczyny jedziemy na tym samym wózku. Po ostatniej ciąży z 7cm objętość spadła do 4 cm :( Diagnoza dermatologa i trychologa to jednoznacznie łysienie. Od roku ich nie rozjasniam, stosuje Biotebal, MerzSpecjal, pokrzywe, OSO, wcierki przed i po(teraz przed-zalecenie dermatologa), nie suszę suszarką i nie prostuje. Wiem, że to wszystko tylko opóźnia proces łysienia... przywyklam do myśli o porażce. Nieraz lecą jak liście z drzewa na jesień. Są strasznie cienkie, wręcz przezroczyste i niby dużo mam babysiów, ale one też wypadają. Taki urok łysienia :( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  74. Niestety po ciąży zawsze są problemy z włosami, jednak mam nadzieję, że szybko uda się wrócić do normalności :)

    OdpowiedzUsuń